Podobnie jak w przypadku mojego przyjaciela Radka, tak i moje poszukiwania były dość bogate w doświadczenia, a głód uzyskania odpowiedzi na zadawane w sobie pytania oraz odczucia prawdziwego stanu połączenia z siłą, która stworzyła cały ten „teatr” był bardzo intensywny! 😉 Całkiem ciekawym i obfitującym w doświadczenia wewnętrzne był okres mojego życia, w którym praktykowałem sztuki walki. W klasycznych, japońskich stylach otoczka filozoficzno-duchowa jest nieodzownym elementem rozwoju adepta, która sprawiała mi tyle samo radości w poznawaniu, co same fizyczne treningi. Medytacja była częścią treningów, jednakże w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, iż czas przeznaczany na zgłębianie siebie oraz ustabilizowanie równowagi ciała, umysłu i ducha  był dla mnie za krótki i za każdym razem czułem niedosyt. Wtedy zacząłem szukać „na zewnątrz”. 🙂 Ze względu na bezpośrednie i oczywiste połączenie z japońskimi sztukami walki moja uwaga w pierwszym rzędzie skierowała się ku Buddyzmowi Zen, ale niedługo potem zainteresowania rozszerzyły się o Buddyzm tybetański. Mimo rzetelnej praktyki nie czułem swoim wnętrzem, iż te ścieżki mogą mi w pełni pomóc uzyskać Samourzeczywistnienie. „Dodałem” więc do swej praktyki zgłębianie wiedzy o czakrach. Pewnego razu trafiłem na książkę, w której opisane zostały różne sposoby medytacji z czakrami. Oczywiście wypróbowałem je. Efekty były bardzo zaskakujące i szokujące dla mej świadomości (opowiem o nich w następnej wiadomości) i one też przyczyniły się do pogłębienia moich poszukiwań oraz późniejszych, ciekawych wniosków. Niedługo potem wybrałem się z przyjacielem, całkiem bez przyczyny, jedynie towarzysząc, na popularne (nawet do tej pory) targi medycyny naturalnej, gdzie przechadzając się nagle ktoś się mnie zapytał czy chciałbym doświadczyć obudzenia energii Kundalini? Pomyślałem, czemu nie! I zupełnie bez wiedzy, ale za to z całkowicie otwartym umysłem poddałem się doświadczeniu. Mój system subtelny był chyba dosyć wrażliwy, gdyż od razu poczułem działanie energii Kundalini w formie wibracji przyjemnie wypływających z dłoni oraz czubka głowy czyli Sahasrara czakry. Niedługo po tym zdarzeniu udałem się na swoje pierwsze spotkanie Sahaja Yogi. Będąc na spotkaniu nie musiałem długo czekać na reakcję swojego wnętrza. Tuż po rozpoczęciu poczułem głęboką, wewnętrzną radość oraz spokój i wtedy już wiedziałem, że mój wewnętrzny mistrz, którym jest Duch odnalazł ścieżkę, która zapewni całej mej istocie osiągnięcie tego, czego tak usilnie poszukiwałem przez lata od wczesnego dzieciństwa. Po prostu poczułem się jakbym przybył do ukochanego domu po długiej wędrówce. 🙂

Każdemu z Was, drodzy Poszukiwacze życzę podobnego odczucia, bez względu na to kim jesteście, skąd pochodzicie czy jaką religię wyznajecie. W chwili, gdy w naszej świadomości manifestuje się Duch oświecony przez energię Kundalini, żaden z tych aspektów nie jest ważny. Stajemy się istotą całkowicie zjednoczoną z całym wszechświatem, pełni satysfakcji i miłości dla każdej cząstki boskiego stworzenia, czując, że jesteśmy połączeni jak krople w harmonijnie falującym oceanie.

Serdecznie pozdrawiam

Piotrek