W Internecie oraz w literaturze można znaleźć dwa skrajne opisy tego czym jest energia Kundalini i tego jakie są objawy jej obudzenia. Z jednej strony czytamy o niebezpieczeństwach, chorobach i przestrogach zaś z drugiej strony czytamy o matczynej energii w nas, która troszczy się o nasz wzrost duchowy. A zatem jak to możliwe, że powstały dwa skrajne obozy? Jaka jest prawda? Czy mogą istnieć dwie tak różniące się od siebie prawdy? Innymi słowy, czy tak skrajne opisy można przypisywać tej samej energii Kundalini?

Na przestrzeni wieków pojawiały się osoby, które bez wiedzy i bez autoryzacji Boga próbowały obudzić Kundalini. Owe próby kończyły się bólem i problemami, i ludzie zaczęli opisywać Kundalini jako coś niebezpiecznego. To tak samo jakbym wkładał palce do kontaktu i mówił, że gniazdko sprawia mi ból. Co więcej opisywany ból i problemy wynikały z reakcji układu nerwowego nie zaś samej Kundalini. W Sahaja Jodze od 1970 roku milionom osób została obudzona Kundalini i nikt do tej pory nie odczuł opisywanych w książkach i w Internecie niemiłych skutków. Dlaczego? Ponieważ każdy w Sahaja Jodze wie jak obudzić Kundalini, innymi słowy każdy Sahaja Jogin otrzymał autoryzację od Boga.

Cała historia z Kundalini jest analogiczna do historii oczyszczania i odblokowywania czakr. Kundalini unosząc się zatrzymuje, otwiera i zamyka poszczególne czakry. Kundalini wie jak to zrobić zaś ludzie tego nie wiedzą i dlatego działaniami od zewnątrz próbują oczyszczać czakry. Jaki jest efekt? Ból. To tak samo jak wejść do samochodu i zacząć ruszać kierownicą przy wyłączonym silniku. Nigdzie nie pojedziemy a samochód możemy zepsuć. Najpierw trzeba obudzić Kundalini, gdy silnik działa wtedy możemy doświadczać oczyszczania czakr. Z resztą sam sprawdź czy to co opisałem jest prawdą. Więcej o Kundalini można poczytać tutaj.