Zawsze gdy mam „słabsze” dni, staram się robić wszystko, aby sobie pomóc. Wychodzi to generalnie bardzo różnie. Czasami wystarczy tego zapragnąć, ale bywają też takie dni, że od samego rana jesteśmy słabi i wydawałoby się, że nic i nikt nie jest w stanie nam pomóc i tutaj przychodzi mi do głowa jeden z moich ulubionych wniosków. Dla naszej Kundalini nie ma rzeczy niemożliwych. Nieprawdopodobne jest to w jaki sposób nasz Duch prowadzi nas przez ten „ciężki” dzień, aż w końcu kładąc się spać stwierdzamy, że to był jednak wspaniały dzień. Jedym z takich sposobów, które bardzo często podpowiada mi Kundalini jest najpiękniejsze słowo jakie znam – słowo „kocham”. Cóż może być piękniejszego od miłości? Niezależnie czy chodzi tutaj o miłość matczyną czy też o miłość w odniesieniu do kochającej się pary. Słowo to wypowiadane niczemu nie szkodzi, a wręcz oczyszcza drogę naszemu Duchowi. Zawsze gdy je wypowiadam czuję piękno mojego Ducha i wszechogarniającą mnie miłość. Nie wstydźcie się swojej miłości i odczuwajcie ją całym sobą jak to tylko możliwe!

Michał